Gdybym mogła to już by mnie tu nie było, mój brat Sage się zbuntował dlaczego ja nie umiem czy to dlatego że od dziecka miałam wpajaną dobroć a Sage był trochę zaniedbany przez rodziców bo oni zajęli się mną. Levi był już w wieku sześciu lat to mu to nie przeszkadzało że go tam trochę puszczają ze "smyczy " a Sege trzy miał. Ale koniec rozczulania się nad moją rodzinką. Weszłam do salonu i położyłam się na kanapie a Frot u moich nóg. Lekko go szturchałam a on ciągle się poprawiał. Uśmiechnęłam się i w pewnym momencie ktoś nam przerwał najpierw myślałam że to mój ojciec jak zawsze w domu. Ale nie byłam w domu... no właśnie byłam w tym Asevill w tej przeklętej szkole. Wyciągnęłam różdżkę i wymierzyłam w stronę osobnika
- Czego ? - warknęłam
- Jesteś zła ? - usłyszałam chyba ucieszenie w głosie chłopaka. Westchnęłam... i odpowiedziałam w myślach :
~~ Gdybym miała więcej odwagi tak do cholery tak ! ale jestem tchórzem i nie i nie nie jestem - Przewróciłam oczami i odpowiedziałam pytaniem na pytania jak on
- A ty ?
Chłopak ?
Jak śmiałeś mi przerwać
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz