niedziela, 27 września 2015

Od Alexa cd Decide

Kiedy wstałam rozejrzałem się czy kogoś nie ma w pobliżu mojego szałasu. Pomyślałem że nie będę się zatrzymywał w jednym miejscu tylko pójdę dalej poszukując przygód. Szedłem i szedłem aż zobaczyłem że na środku liniej drogi leży dziewczyna. Podchodzę do niej i mówię
- Nic ci nie jest
- Nie nie nic mi nie jest tylko odpoczywam - odburknęła dziewczyna podnosząc się z ziemi.
- Aha widać że zmęczona może pójdziemy do mojego szałasu ta sobie odpoczniesz i pogadamy trochę
- Dobrze - Powiedziała dziewczyna nie zrobiła nawet 5 kroków a upadła na ziemię. Zobaczyłam czy nic jej nie jest okazało się że zemdlała z bezsilności. Wziąłem ją na swoje ręce zaniosłem do szałasu zrobiłem prowizoryczne łyżko z dwóch dużych skór niedźwiedzia a przykryłem ją kocykiem z futra królików. Powiedziałem sam do siebie
- No nie ma rady trzeba zostać tu do jutra - Poszyłem po 15 kamieni żeby zrobić ognisko zrobiłem z nich krąg. Przyniosłem trochę suchej trawy żeby dobrze się rozpaliło i parę kłód na opał. Kiedy wszystko przyniosłem poczułem głód więc poszedłem na coś zapolować. Zmieniłem się w wilka i zacząłem węszyć poczułem silny zapach stada saren
- Sarny muszą gdzieś być nie daleko - burknąłem sam do siebie i powędrowałem za zapachem kiedy zapach był już bardzo blisko zacząłem się skradać akurat byłem za krzakiem tam gdzie była sarna. Zrobiłem jeden sus i Sarna była moja wgryzłem jej się w kark i zabiłem ją. Zamieniłem się w człowieka i wziąłem sarnę do szałasu. Rozpaliłem ogień dzięki magi i zacząłem piec sarnę. Kiedy była już do zjedzenia zdałem kawałek i zostawiłem dla tajemniczej dziewczyny. Poczekałem chwilę nie spostrzegłem się że jest bardzo późno zrobiłem pole siłowe żeby nic nas nie zabiło podczas nocy. Kiedy to zrobiłem dziewczyna już była przytomna.
Decide dokończ.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz