- Chyba może zostanę tu na dłużej. - mruknęłam sama do siebie
- Jak ci się podoba? - pyta mnie chłopak dzięki czemu wracam do rzeczywistości.
- Tak, jest śliczny. Cieszę się że nie jest różowy. - uśmiechnęłam się słabo do niego. Znów za dużo mówię.
- Nie lubisz różowego ? - pyta poważnie choć wydaję mi się że widzę iskrę rozbawienia w jego oczach.
- Nie, to jedyny kolor którego nie lubię. Wydaje mi się jakby nosiły je same.... księżniczki z nadętym ego. Jesteś zły z wyboru czy zmuszony – pytam się go siadając na ziemi. Jestem ciekawa, czy jedynie ja nie jestem z własnej woli.
???
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz