sobota, 26 września 2015

Od Livie cd Lauren

Wściekła zatrzasnęłam drzwi mojego pokoju. Matka weszła nawet nie pukając.
- Uspokój się Livie - powiedziała. - Jedziesz do Asevill i koniec.
- Nie możesz mnie wysłać do jakiejś nędznej szkoły! Jesteś Królową Śniegu! Jestem Twoja córką! Jedyną! Nie możesz! Kto cię zastąpi, co?
- Jedziesz...
Wycedziła i wyszła.
- AAAAAAAAA!!!!!!!!!! - krzyczałam i rzucałam różnymi rzeczami. Położyłam się na łóżku i zasnęłam.

***

Obudził mnie głos matki.
- Wstawaj Livie!
Wyskoczyłam z łóżka jak strzała. Na szczęście byłam ubrana idealnie na okazję.


Zobaczyłam, że jestem spakowana. Na walizkach był napis:
"Powodzenia w szkole księżniczko!
Ben"
Biedak myśli, że go pokocham... trudno. Kazałam zabrać walizki do samolotu.... Gdy już byłam na miejscu, służba zaniosła walizki do pokoju, a ja szłam korytarzem.Nagle stanęłam. Stała tam jakaś dziewczyna.
- Z jakiej bajki powinnam cię kojarzyć? - spytała niepewnie.
- Królowa Śniegu, mówi ci to coś? - spytałam jak kanarek.
- Eee, tak... dobra czy zła?
- Oczywiście, że zła! Coś po matce muszę mieć! - zaśmiałam się szyderczo i zerwałam różę, która była w doniczce. Zmieniła się w lód. Upuściłam ją, a ta roztrzaskała się na miliony kawałeczków.


<Lauren>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz