sobota, 26 września 2015

Od Jacqueline CD Willow

Zacisnęlam wargi, zastanawiając się, jak mogę na to odpowiedzieć.
- Nie wiem - odparłam wreszcie, wzdychając przy tym żałośnie. - Właściwie to nigdy nie miałam przyjaciół. No, nie takich prawdziwych. Jak znam życie, to przyjaźnili się ze mną tylko dlatego, że jestem następczynią tronu - przewróciłam oczami, jednak zrobiło mi się trochę przykro. - Jestem zła, a zło nie powinno zawierać przyjaźni, co nie?
Przez chwilę zobaczyłam w jej oczach błysk współczucia. Zniknął bardzo szybko, ale trwał wystarczająco długo, bym go dostrzegła. Zmróżyłam oczy.
- Nie współczuj mi - powiedziałam, nieco za ostro. - Nie warto.
Przewróciła oczami, ale się nie odezwała. Najwyraźniej wciąż czekała na rozwinięcie mojej wypowiedzi. Sama się zastanawiałam, co ktoś taki, jak Willow robi teraz w moim pokoju i słucha moich wyżaleń. Byłam żałosna, czułam to. Rzadko otwierałam się przed ludźmi.
- Może masz rację - mruknęłam cicho. - Faktycznie, powinnyśmy się bliżej poznać. To... Na razie zostaniemy - zastanowiłam się nad doborem słowa - kumpelkami? - strzeliłam, ale zaraz miałam ochotę się walnąć za ten mało królewski dobór słów.
Roześmiała się, widząc moją skrzywioną minę.
- Tak, chyba tak.


Willow? Szkoła zabrała wenę :c

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz