niedziela, 27 września 2015

Od William'a CD Jacqualie

W końcu dziewczyna skończyła swój żałosny pokaz. Już po pierwszym spojrzeniu na niej po tym jak ogarnąłem co się dzieje wiedziałem, że nawet nie spróbuje mnie zabić. To wystarczyło bym uznał ją za jeszcze bardziej żałosną i słabą. Dlatego też nawet nie próbowałem się bronić. Czekałem tylko jak skończy, zresztą niech myśli, że jest silniejsza to dla mnie nie jest problem. Zemsta może poczekać, ważne by była wspaniała. Czarny charakter, który nie zabija za pierwszym razem kiedy atakuje zawsze przegrywa. Nie rozumiem czemu nikt nie uczy się na błędach z baśni. Ale trudno. Swoją drogą dziewczyna nie była taka silna jak jej się wydawało, gdybym ją zaatakował zdechłaby jak mucha. Przyleciał jednak ten nauczyciel i zabrał nas do dyrekcji. Żadne z nas nie marudziło, nie było sensu. Dyrektor zmierzył nas złym wzrokiem
-Wiecie co grozi za takie zachowanie?- spytał
-Niespecjalnie- odpowiedziałem rozsiadając się na kanapie
-Jeszcze raz któreś z was wznieci pojedynek
-To niebyt pojedynek- wtrąciła dziewczyna
-Niezależnie. Wylecicie ze szkoły zrozumiano?
-Oczywiście. To wszystko?- spytałem
-Nie- przez następne 15 minut dyrektor gadał o jakiś przepisach, regulaminie i tym podobnych rzeczach. Niespecjalnie go słuchałem. W końcu mogliśmy iść. Uśmiechnąłem się jeszcze tajemniczo do dziewczyny i ją wyminąłem. I tak już uznałem, że nie nadaje się na mojego nemezis. Nie mam zamiaru tracić na nią czasu. Mam swoje cele.

KONIEC TEJ SERII OPOWIDAŃ

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz