-Pani Kingsleigh, ach no tak... - kobieta podała mi plik papierów i pokazała mi kierunek w którym znajdował się mój pokój i podała mi klucze.
Skinęłam tylko głową i bez słowa wzięłam przedmioty kierując się do wyznaczonego miejsca. Otworzyłam pokój i tylko rzuciłam torbę wraz z papierami na łóżko i wyszłam zamykając trzaśnięciem drzwi i zakluczyłam je. Chciałam się trochę rozejrzeć po budynku, bo w końcu nie wiadomo kiedy stąd wyjdę... Znalazłam automat z napojami i wzięłam stamtąd gorącą kawę. Skierowałam się na schody, jednak los chciał, żeby poplątały mi się nogi, przez co się potknęłam i wylałam na kogoś kawę. Szybko wstałam i wpatrzyłam się w osobę, nie za bardzo wiedząc co mam zrobić...
Ktoś...?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz