środa, 23 września 2015

Od Jacqueline cd Willow

Gdy weszłam ponownie do mojego nowego pokoju, mimowolnie się skrzywiłam. Był naprawdę paskudny. Stanowczo zbytnio przesłodzony, jak na mnie. Moja wcześniejsza komnata w Krainie Czarów była w bawach czerwonych i białych. Łóżko było dwa razy większe, a żyrandol wręcz ogromny i królewski. Pomyślałam o tym, żeby skontaktować się z kimś, kto mógłby mi pomóc tu przemeblować. To chyba nie było zakazane, a ja nie miałam zamiaru spędzić w tej ruderze jeszcze kilka lat.
Kilka godzin później znalazłam jakiegoś naiwniaczka, który dla kawałka zaczarowanego grzyba, który mógłby go zmiejszyć, odwalił za mnie czarną robotę. Uśmiechałam się, stojąc przy progu i patrząc jak ten młodszy uczeń, którego imienia nawet nie poznałam, przemalowywał mi ściany i wpychał do pokoju nowe meble, które - jak się okazało - zostały już wcześniej zamówione na rozkaz Królowej Kier.
Kiedy skończył, zapadał wieczór. Pocałowałam go w policzek, tak żeby narobił sobie nadziei, a potem odprawiłam go. Zarumienił się, skinął głową i szybko zniknął za drzwiami.
Stałam po środku mojego nowego mieszkanka i promieniałam ze szczęścia. Wszystko było teraz takie idealne. Łóżko zajmowało teraz większość pokoju, a w salonie została ustawiona ogromna biblioteczka pełna moich ulubionych powieści. Czułam się bezgranicznie cudownie, ponieważ teraz to miejsce przypominało mi dom.
Nagle rozległo się pukanie do drzwi, a ja uśmiechnęłam się do siebie z wyższością, doskonale wiedząc, kogo mogę się spodziewać. Otworzyłam drzwi i ujrzałam wojowniczkę, z którą wcześniej miałam przyjemność uciąć sobie pogawędkę.
- Willow - powiedziałam, jakby jej imię było czystą rozkoszą. Dobrze, że zastała mnie w idealnym humorze. Inaczej mogłabym popsuć naszą młodą przyjaźń, jeśli mogłam to tak nazwać. - Cudownie, że jesteś. Proszę, wejdź.
Dziewczynka tak właśnie zrobiła. Rozglądając się po pokoju, usiadła na fotelu obok mojej biblioteczki. Dałam jej chwilę, by w pełni się rozejrzała, a następnie przemówiłam dumnym głosem.
- Piękny, prawda? Kazałam go przemeblować.
Uniosła brwi.
- Tak? - rozejrzała się ponownie. - Fajnie.
- Wiem - zaśmiałam się i usiadłam przed nią. - Widzę, że się zdecydowałaś. Nie wątpiłam w ciebie nawet przez chwilę - uśmiechnęlam się szeroko. - To, co? Masz ochotę się przyjaźnić?

Willow? Tak się zdobywa przyjaciół :P

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz