piątek, 9 października 2015

Od Jessici cd Alex

-ach , wiedźmińskie zmysły, rozumiem- chyba. Ale tego nie dodałam. Zauważyłam że mi się przygląda. Zapadła między nami krępująca cicha. - kim są twoi rodzice?- nie mogłam wymyślić nic lepszego. Niestety chłopak wolałby nie poruszać tego tematu. Zaczęłam iść przed siebie. Kiedy Alex mnie dogonił dodałam
- nie musisz odpowiadać.
- szczerze nawet nie wiem.- chłopak wydawał się zamyślony.
- Nigdy nie chciałeś się tego dowiedzieć? Zresztą nie ważne- ech dziewczyno weź się ogarnij i powstrzymaj tą ciekawość bo znowu zostaniesz sama. Napomniałam się. W sumie nic dziwnego że wszyscy woleli trzymać się ode mnie jak najdalej.
- a twoi? - no tak teraz kolej na mnie.
- Kapitan Jack Sparrrow.
- nie najlepiej się dogadujecie?- zaśmiałam się bez cienia wesołości.
- mało powiedziane. W sumie mogło być gorzej. - czy naprawdę nie ma lepszych tematów do gadania? pomyślałam. Ale w sumie to ja zaczęłam. - co jeszcze potrafisz?- spytałam, chłopak spojrzał na mnie zdziwiony.
- nie rozumiem.
- no po za łamaniem drzew, zmianą wyglądu?- Alex nie był wstanie powstrzymać uśmiechu co było zaraźliwe.
< no to co Alex>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz