wtorek, 13 października 2015

Od Lucas'a

Gdyby nie słowa mojego ojca, nie było by mnie tu- Pomyślałem
Przed tym jak zniknął kazał mi się uczyć korzystać z mocy. Pfff uważa mnie za jakiegoś tumana czy co? Umiem perfekcyjnie używać mocy podczas walk- Zastanawiałem się podążając w strone swojego przyszłego pokoju.
Będąc już prawie przed swoim pokojem zauważyłem płaczącą w rogu blondynkę. Spojrzałem na nią i podeszłem.
-Co się stało, młoda?
-Co? Nie, nic- Odpowiedziała spoglądając na mnie, miała piękne oczy
-Przecież widzę że coś sie stało.
-To nie twoja sprawa!
Dziewczyna szybko uciekła, a ja postanowiłem wrócić do pokoju.
Wieczorem wszystkie światła zgasły, a ja usłyszałem krzyk dziewczyny na korytarzu. Wyrwałem się do drzwi, a tam ta sama dziewczyna biegnąca korytarzem. Przed kimś uciekała, więc szybko ją złapałem i pociągnąłem do swojego pokoju, ręke kładąc na jej ustach. Chwilę tak postaliśmy, w końcu puściłem dziewczynę.
-Sądzę że to coś poważnego, więc nie puszczę cię stąd dopóki mi nie wyjaśnisz czemu ktoś cię gonił i czemu płakałaś.
-Dobrze tylko nikt ma się o tym nie dowiedzieć rozumiesz?
-Bardzo dobrze i wyraźnie, a przy okazji jestem Lucas Ezra Wan-Kenobi i jestem z wydziału wojowniczego
-Ja jestem z magicznego i jestem ...
<Blondynka Kinga odpiszesz?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz