niedziela, 4 października 2015
Od Tiago
Ech… Przyjechałem tu kilka dni temu, a już stwierdzam, że nudno tu jak nie wiem. Mogłem się nie zgadzać i nie przyjeżdżać tu w ogóle. Na szczęście ojciec spełnił mój warunek przyjechania tutaj. Spojrzałem na keyboard stojący w rogu pokoju. No niby od zawsze grałem na pianinie, ale postanowiłem spróbować czegoś innego. Jeszcze nie do końca ogarniam jak się nim obsługiwać. Jestem jednak na dobrej drodze aby go rozpracować. W sumie przecież wystarczyło tylko przeczytać instrukcję, ale kto mądry wyrzucił ją od razu do śmieci? Oczywiście ja! Ech… Wstałem z łóżka i usiadłem na krześle przy instrumencie. Siedziałem tak chwilę patrząc się na klawisze. W końcu postanowiłem włączyć go. Zacząłem grać… w sumie sam nie wiem co. Była to jakaś znana mi melodia. A no tak! Przecież to jedna z tych, które nauczyła mnie matka kiedy miałem jakieś 15 lat. Nagle wyczułem czyjąś obecność. Postanowiłem to na razie zignorować. Po chwili skończyłem i nawet się nie odwracając zacząłem mówić:
-Wiem, że tam jesteś. Jeśli nie chcesz mnie wkurzyć masz 5 sekund na to aby albo powiedzieć kim jesteś i dlaczego znajdujesz się w moim pokoju albo wyjść jak najszybciej.
Ktoś?
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz