sobota, 17 października 2015

Od Live cd Colna

Wyszłam z jadalni i udała się do lasu. Wlazłam na drzewo. Mimo, że byłam z wydziału magicznego i że dorastałam na lodowej pustyni, czasem ją opuszczałam i uczyłam się łucznictwa u wuja. Zobaczyłam, że pod drzewem na którym siedzę, usiadł Colin. Ruszyłam się i gałęzie się złamały. Chłopak spojrzał na mnie. Zaczęłam uciekać, on biegł za mną. Zeskoczyłam z drzew i biegłam na ziemi. Wbiegłam do małej chatki, gdzie miałam strój. Założyłam go i wzięłam łuk. Wlazłam na drzewo i zawołałam Colina. Napięłam strzałę.

http://7-themes.com/data_images/out/26/6857022-archer-wallpaper.jpg

- Co ty...?!
- Muszę... - powiedziałam.
- Co?
- Matka... zniszczy wszystko co kocham! Nie mogę kochać nic!
- Co? Ty...
- Nie chodzi konkretnie o ciebie. Nie mogę...
Napięłam strzałę, strzeliłam i odwróciłam wzrok.



Colin

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz