- Chris, nie jestem na ciebie zła i nie uraziłeś mnie. Po prostu się zamyśliłam. - mówię spokojnie
- Na pewno ?
- Tak, nie dziwię się że to powiedziałeś. Nie miałam nigdy osobistej styczności z osobami ze złej strony, Zawsze byłam sama. Nie mam brać od kogo przykładu. - mówię smuto kładąc się na placach. Słońce przyjemnie grzeje, a po niebie przelatują osobne chmurki. Zamknęłam oczy rozkoszując się ciepłem.
- A rodzice ? - zapytał mnie, a ja śmieję się lekko nie otwierając oczu.
- To przez matkę nie miałam wyboru po której stronie mam być. Moja przeklęta moc nad którą ciężko mi panować – westchnęłam ciężko
- Jaką masz moc – pyta chyba zaciekawiony
- Dokładnie nie wiem ale jak się zdenerwuję to umierają zwierzęta – mówię cicho przewracając się na brzuch by na niego spojrzeć – Mógłbyś nauczyć mnie jak być złą ?
???
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz