- I jak? Dostałaś jakąś wskazówkę co do swojej przyszłości czy może rozmawiałaś z przodkami?- zapytał ciekawy chłopak.
-Tak- szepnęłam, upadając na kolana- Zobaczyła swoją przyszłość- dodałam przerażona
-Co widziałaś?- chłopak przede mną klęknął żądając pytanie
-Umrę- po mojej twarzy wpłynęło parę łez- Zabije mnie ktoś komu zaufam- rozpłakałam się na dobre. Chłopak próbował mnie uspokoić. Otarłam łzy.
-Błagań powiedz, że to drzewo może kłamać- szepnęłam
<Lysander?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz